|
- Dostałem cynk od znajomego, że o północy wchodzi nowy szef. To skrzyknąłem chłopaków i pilnujemy towaru - mówi Siergiej, który na Stadionie Dziesięciolecia handluje butami
Piotr Olechno, Katarzyna Wójtowicz
Gazeta Wyborcza, 31. lipca 2007 r.
Większość kupców w popłochu pakowała wczoraj w nocy towar składowany w budach. - Już dwie okradli przed chwilą Ormianie. Jak tylko usłyszeli, że mamy się pakować, krążą tu jak sępy - opowiada Siergiej. Szybko pakował torby z butami do swojego golfa. - A my się stąd nie ruszamy. Dostaliśmy od miasta obietnicę, że możemy handlować. Co nas obchodzi, że wkracza nowy szef? - irytuje się Heder Ali, Hindus handlujący swetrami i sprzętem AGD. Policjanci wezwani do zabezpieczania terenu mówią, że kupców powinno to obchodzić. - O północy razem z ochroną wchodzi nowy dzierżawca terenu i przejmuje go. 60 policjantów informuje o tym kupców. Będą interweniować, jeśli dojdzie do scysji, ale jeśli będzie spokojnie, to możliwe, że będą na stadionie tylko do północy - mówiła nam wczoraj przed godz. 22 Agnieszka Hamelusz, oficer prasowy policji.
Wczoraj oficjalnie rozwiązano umowę ze spółką Damis, która od 18 lat dzierżawiła teren na stadionie i zarządzała Jarmarkiem Europa. - Od środy nowym operatorem targowiska będzie spółka wyłoniona przez Kupieckie Stowarzyszenie "Stadion". Podpiszemy z nią umowę na dwa miesiące - zapowiada Marcin Roszkowski.
- To tragedia - uważa Cezary Bunkiewicz ze stowarzyszenia kupieckiego Polski Klub Gospodarczy związanego z Damisem. - Decyzja została podjęta za naszymi plecami, choć obiecano nam rozmowy. Władzę nad Jarmarkiem przejmuje stowarzyszenie Stadion, które działa zaledwie od kilku miesięcy.
Ministerstwo się broni. - To był jedyny zgłoszony kandydat oprócz Damisu - utrzymuje Roszkowski.
Handel ma trwać do września. - A może dłużej - oświadczył Marcin Roszkowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Sportu. - Wszystko zależy od tego, kiedy rozpocznie się rozbiórka Stadionu Dziesięciolecia. Terminy minister sportu poda dopiero 6 sierpnia.
|