|
Jarmark Europa pozostanie na Stadionie Dziesięciolecia do końca lipca. Opóźnienie eksmisji kupców nie powinno się odbić na planach budowy Stadionu Narodowego. Inwestycja ma bowiem ruszyć w przyszłym roku
Izabela Marczak
Dziennik, 30. czerwca 2007 r.
Nie będzie zapowiadanej na dziś wielkiej eksmisji kupców z korony Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie. Właściciel obiektu wystraszył się eskalacji konfliktu i dał im jeszcze miesiąc, aby poszukali sobie nowych targowisk.
Stadion i tereny wokół niego należą do Centralnego Ośrodka Sportu (COS), a dzierżawcą 32 ha terenu jest firma Damis. Umowa dzierżawy miała skończyć się dziś, ale zostaje wydłużona do końca lipca. To zaskakująca decyzja: tuż po przyznaniu Polsce organizacji Euro 2012 COS zapowiadał, że żadnych negocjacji z kupcami nie będzie. - Wyprosiłem w COS, żeby dali nam jeszcze trochę czasu - mówił wczoraj prezes Damisu Bogdan Tomaszewski.
Wciąż zarejestrowanych jest tam około 4 tys. podmiotów gospodarczych. A to być może nawet 10-tysięczna armia zdeterminowanych ludzi gotowych bronić siłą swoich miejsc pracy. Co prawda ta armia nieco stopniała - bo 3 tys. z nich wyniosło się do wielkich hal targowych pod Łodzią oraz pod Nadarzynem - ale ci, którzy zostali, łatwo nie odpuszczą. To wielonarodowościowa grupa ludzi kontrolowanych w znacznej części przez mafijne grupy i płacąca im w zamian za bezpieczeństwo.
Choć data eksmisji kupców odsuwa się w czasie, Maciej Grześkowiak, szef komitetu organizacyjnego Euro 2012, nie boi się, że wpłynie to na plany budowy w tym miejscu Narodowego Centrum Sportu. - Teraz i tak wszystko jest w fazie przygotowań, trzeba zdobyć pozwolenie na budowę, wyłonić wykonawcę inwestycji, stworzyć kosztorys etc. - zapewnia.
Michał Listkiewicz, prezes PZPN, też nie widzi powodów do obaw.- O ten miesiąc nie ma co kruszyć kopii. W czasie wakacji planowane były działania prawne, przygotowanie przepisów, które zapalą zielone światło dla inwestorów - mówi.
Dopiero w październiku rozstrzygnięty zostanie przetarg na projekt architektoniczny. Potem czeka nas kolejny - na wykonawcę budowy. Ciężki sprzęt wjedzie na teren dzisiejszego Jarmarku Europa nie wcześniej jak w połowie przyszłego roku.
Ale kupców powinno się wyprowadzić stamtąd jak najszybciej, bo niewykluczone, że na przykład zaczną masowo składać protesty w sądach, aby zyskać na czasie. A budowa stadionu musi ruszyć w 2008 r., abyśmy zdążyli do Euro.
|