|
28 hektarów gruntu przy ul. Radzymińskiej kupcy ze stowarzyszenia Stadion chcą kupić bez przetargu. Wystąpili z takim wnioskiem do wicepremiera Andrzeja Leppera
Monika Górecka-Czuryłło
Rzeczpospolita, 15. czerwca 2007 r.
- Grunt wstępnie jest wyceniany na ok. 100 mln zł. Jeśli minister rolnictwa zgodzi się na sprzedaż ziemi bez przetargu, to w ciągu 45 dni kupcy będą mogli stać się jego właścicielem. Postawienie lekkich hal to koszt ok. 50 mln zł. Od przyszłego roku handel w nowym miejscu byłby możliwy - wyjaśniała pełnomocnik wojewody ds. kupców ze Stadionu Dziesięciolecia Anna Sikora. Wczoraj na specjalnie zwołanym spotkaniu kupcy ze stadionowych stowarzyszeń mieli się pogodzić. Pokłócili się jeszcze bardziej.
Każda grupa forsowała swoją lokalizację: Polski Klub Gospodarczy - ul. Marywilską, stowarzyszenie Stadion - ul. Radzymińską, a Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Przedsiębiorczości snuło wizję miasteczka kupieckiego przy ul. Instalatorów. Do oczu skoczyli sobie nawet podczas dyskusji, kto będzie zarządzał Stadionem Dziesięciolecia po 30 czerwca. Minister sportu zgodził się bowiem przedłużyć czas działania targowiska o trzy miesiące.
- Zastraszacie nas! - krzyczała do przedstawicieli Stadionu członkini Polskiego Klubu Gospodarczego. - Każecie wypełniać ankiety z danymi osobowymi. Grozicie, że kto nie wypełni, nie będzie mógł handlować po 30 czerwca.
- To wy w tym swoim radiowęźle opluwacie nas i namawiacie, by zarządcą nadal był Damis - krzyczeli kupcy ze stowarzyszenia Stadion.
Na razie ofertę do Centralnego Ośrodka Sportu złożył tylko Damis, Poparł go PKG. Pełnomocnik rozwiewała jednak złudzenia. - Damis musi odejść, zwłaszcza po środowych zajściach z policją - mówiła twardo. Podczas kontroli na stadionie doszło do przepychanek mundurowych i ochroniarzy. COS wyznaczy zapewne swojego zarządcę.
Kupcy obawiają się, że Damis będzie utrudniał handel po 30 czerwca: zburzy wiaty, zniszczy alejki. - Trzeba z nim negocjować porozumienie - ustalili zgodnie kupcy ze wszystkich ugrupowań.
|