|
Jak nam nie dadzą handlować w dobrym miejscu, wyjdziemy na ulicę - grozi Marcin, jeden z handlarzy ze Stadionu Dziesięciolecia, na terenie którego od lat znajduje się gigantyczny bazar. Ale to właśnie tu ma powstać nowoczesny stadion na Euro 2012.
Dominika Olszewska
Gazeta Wyborcza, 18. kwietnia 2007 r.
Gdy wczoraj gruchnęła wieść, że Polska i Ukraina będą organizowały mistrzostwa Europy 2012, na Stadionie Dziesięciolecia zapanował grobowy nastrój. Kupcy szybciej niż zwykle obsługiwali klientów. Bardziej niż utargiem interesowali się swoją przyszłością. Handlarze od dawna wiedzieli, że wcześniej czy później Jarmark Europa przestanie istnieć. Jednak wczorajsza wiadomość to dla nich wyrok - w tym miejscu powstanie Stadion Narodowy.
Nie odpuszczą
21-letni Marcin (w dresie), który od trzech lat na stadionie sprzedaje spinki do włosów, korale i bransoletki: - Jesteśmy poważnymi biznesmenami. Tu zarabiamy konkretne pieniądze. Za to utrzymujemy rodziny. Tak łatwo nie odpuścimy.
56-letni Krzysztof Przybytniak od ośmiu lat z przerwami przy wejściu na stadion na rozkładanym stoliku handluje parasolami, sznurówkami i pastą do butów: - Nie chcę stąd odchodzić. Tu jest blisko centrum i idzie się utrzymać. Jak nas rzucą gdzieś na peryferia, to nie wiadomo, co będzie. Ale władza musi nam dać nowe miejsca do handlu, i to w równie dobrym miejscu. Inaczej być nie może.
54-letni Bazyl, niewysoki mężczyzna w czarnej sportowej kurtce ze złotym zegarkiem na ręku: - Tu na stadionie żałoba, a na Starówce ludzie się cieszą. Ale o biednych kupcach nikt nie myśli.
Przed nim na dwóch stolikach nielegalne filmy, głównie z roznegliżowanymi paniami. Pan Bazyl mówi, że najlepiej idą te o znaczących tytułach: "Orgie i orgietki", "Niebezpieczne dziewczyny" czy "Bez granic". - Władza musi ubić z nami interes: musi być coś za coś. Przeniesiemy się, jak nam te ważne głowy z limuzyn coś zagwarantują.
Nie będą podskakiwać
46-letni Andrzej, który pracuje w branży tekstylnej, czyli sprzedaje firany i zasłony: - Co tu gadać. Zamkną i tyle. Jak mnie wyrzucą, to pójdę na zasiłek. Płaciłem na ZUS, to teraz niech państwo mnie utrzymuje - kwituje. W bazarowym biznesie od dziesięciu lat. Przed firanami handlował aparatami komórkowymi.
30-letni Rashid Mehmood, Pakistańczyk, który pomaga przy stoisku z garnkami i koszulami, martwi się: - Nie wiem, za co będę żył. Będzie bardzo, bardzo ciężko. Muszę utrzymać żonę, mieszkanie.
W Polsce jest legalnie od dziesięciu lat. - Nie będę walczył o stadion. To polityka, a ja jestem obcy. Jak będę podskakiwał, to jeszcze mnie stąd wywalą.
Pozytywne strony organizacji mistrzostw w Polsce widzi tylko pani Beata, 55-letnia właścicielka baru Kuchnia Polska. Jej specjalność to frytki, zapiekanki i szaszłyki. - Co tu kryć. My kupcy stracimy, ale dla Warszawy to szansa. Stadion, autostrady, hotele. Tylko czy politycy to wybudują?
Najnowsze artykuły na ten temat:
2005-06-08 Milion za kupców z Jarmarku Europa
2005-05-26 Te państwo do dupa jest
2005-05-12 Kupców ze Stadionu podzieliły spory
2005-05-17 Minister dzieli kupców na Stadionie
2005-05-17 Minister ustąpił kupcom
2005-05-12 Instalowanie kupców ze Stadionu Dziesięciolecia
2005-05-12 Gdzie jarmark, gdzie Europa?
2005-05-12 Jarmark Europa będzie na Skrze?
2005-05-11 Radni litują się nad handlarzami ze Stadionu
2005-05-11 Stadion Pięciolecia
2005-05-10 Kupców ze Stadionu ostateczne pożegnanie
2005-05-09 Wciąż nie wiadomo gdzie przenieść kupców ze Stadionu
2005-05-07 Ostatnie takie zakupy
2005-05-02 Bez pomysłu na Jarmark Europa
2005-04-25 Kupcy ze Stadionu chcą na Dworzec Wschodni
2005-04-25 Nie ma szansy na szybki bazar dla handlarzy Stadionu Dziesięciolecia
2005-04-24 W czerwcu koniec handlu na stadionie
2005-04-20 Jarmark Europa na Kozią Górkę?
2005-04-18 A w Warszawie na stadionie żałoba
2005-04-18 Hanna Gronkiewicz-Waltz: Kupcy mają rok na wyprowadzkę ze Stadionu Dziesięciolecia
|