|
Dzierżawa gruntu pod kupiecki dom handlowy na środku placu Defilad w zawieszeniu. Ustępujący komisarz miasta Kazimierz Marcinkiewicz nie podpisze decyzji w tej sprawie.
Małgorzata Zubik
Gazeta Wyborcza, 29. listopada 2006 r.
Ratusz zawiesił negocjacje z kupcami, a problemem zajmie się już nowa prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Chodzi o kontrowersyjną decyzję ekipy PiS, która w specjalny sposób traktuje dawnych handlarzy z łóżek i szczęk w centrum, a dziś kupców z blaszanej hali na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej.
Wiosną Rada Warszawy uchwaliła, że spółka Kupieckie Domy Towarowe bez przetargu dostanie w 30-letnią dzierżawę inny fragment pl. Defilad na wysokości ul. Złotej po sąsiedzku z teatrem muzycznym planowanym przez biznesmena Marka Mikuśkiewicza. Już były prezydent Warszawy Lech Kaczyński uważał, że polskim drobnym przedsiębiorcom należy się miejsce w ścisłym centrum Warszawy. W wolnorynkowej konkurencji nie mieliby szans, dlatego ratusz postanowił kupców uprzywilejować.
Przed wyborami w sprawie dzierżawy odbywały się z nimi kolejne rozmowy. Negocjacje były nerwowe i nie przyniosły sukcesu.
Kupcy mają pretensje do urzędników. Nie zgodzili się ani na poręczenie kredytu na budowę nowego domu towarowego, ani na zwrot wydatków na budynek pod dyktando kupców. - Liczymy, że to, czego przez cztery lata nie zrobiły rządzący z PiS, zrobi teraz Hanna Gronkiewicz-Waltz - mówi prezes KDT Dariusz Połeć. - Na spotkaniu przedwyborczym mówiła, że podoba jej się nasz pomysł. Chcielibyśmy, żeby umowa była podpisana w taki sposób, żeby ta inwestycja mogła powstać. Rozwiązania są różne. Dla nas najlepiej byłoby, gdyby miasto przekazało nam teren aportem. Nie jesteśmy przecież gorsi od ING [to firma, która buduje Złote Tarasy na terenie wniesionym do spółki aportem przez byłą gminę Centrum].
Prezes Połeć zapewnia, że kupcy są gotowi do inwestycji. Głosowali już za tym, by wpłacać na budowę pieniądze. Najwięcej z nich ma zapłacić 54 tys. zł, ale pieniędzy zbierać jeszcze nie zaczęto.
- Skąd ci ludzie tyle wezmą? - dziwi się jeden z właścicieli stoiska w KDT. Nie chce podać nazwiska w obawie przed władzami spółki. - Handel idzie słabo. Większość kupuje towar na Stadionie Dziesięciolecia i to potem sprzedaje. Nawet jak dom towarowy powstanie, to trzeba go jeszcze utrzymać. Przecież w centrum powinny być najlepsze marki, a nie to, czym się handluje w hali.
Prezes Połeć nie przejmuje się obawami kupców. - Ci, którzy nie chcą wejść w ten interes, już zrezygnowali. Sprzedali swoje udziały. Było takich osób kilkadziesiąt. Reszta jest zdeterminowana - zapewnia.
Nowy dom towarowy ma kosztować ok. 125 mln zł, bez kredytu inwestycja się nie zacznie. Co zrobi Hanna Gronkiewicz-Waltz? Na razie wypoczywa po kampanii wyborczej. Przed wyborami zapowiadała, że będzie przestrzegać zobowiązań podjętych przez ratusz. - Na pewno jednak decyzję podejmie, dopiero gdy dokładnie zapozna się z dokumentami w tej sprawie - mówi Jacek Kozłowski, szef sztabu wyborczego nowej pani prezydent.
|