|
Kolejne przywileje dla kupców z pl. Defilad. Kazimierz Marcinkiewicz ugiął się pod presją handlarzy i rezygnuje z podwyżki opłat za dzierżawę.
Małgorzata Zubik
Gazeta Wyborcza, 16. listopada 2006 r.
Negocjacje w sprawie kontrowersyjnej dzierżawy trwają od kilku tygodni. Chodzi o przekazanie bez przetargu na 30 lat ok. 3,5 tys. m kw. gruntu przed głównym wejściem do Pałacu Kultury. Dostanie go spółka Kupieckie Domy Towarowe, która ma postawić na miejskiej działce dom towarowy.
Kupcy od początku stawiali warunki. Jak dowiadujemy się od rzecznika ratusza Roberta Szaniawskiego, napisali petycję do p.o. prezydenta Kazimierza Marcinkiewicza. Domagają się w niej m.in., by miasto gwarantowało pożyczkę bankową. Żądają też natychmiastowego podpisania umowy. - Chcą, żeby rozmowy już się skończyły. Czas zacząć budowę - mówi Anna Sikora, która z ramienia miasta zasiada w zarządzie spółki KDT.
Kupcy chcą, by w razie zerwania umowy dzierżawy miasto zwróciło im nakłady poniesione na budowę domu towarowego. Ma on pochłonąć ok. 120 mln zł. Jak nam wczoraj powiedziała Anna Sikora, poprzednie szacunki sięgające 105 mln zł są już nieaktualne. Dotąd była mowa o odkupieniu budynku dopiero po wygaśnięciu dzierżawy. To dlatego ratusz w umowie z kupcami chce zapewnić sobie wpływ na jakość domu towarowego.
Robert Szaniawski: - Na pewno umowa nie może naruszać interesów miasta. Chcemy, żeby ta budowa się zaczęła. Rozmawiamy z kupcami, zrezygnowaliśmy z podwyżki czynszu pod obecnym domem towarowym [chodzi o wysoki blaszak niedaleko narożnika Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej - red.], ale nie możemy godzić się każde warunki.
Dziś kolejne spotkanie przedstawicieli kupców i ratusza.
|