|
Na Stadionie Dziesięciolecia pojawiła się w środę kandydatka PO na prezydenta Warszawy. Hannę Gronkiewicz-Walz zaprosili kupcy: i Polacy, i mniejszość wietnamska.
wójt
Gazeta Wyborcza, 9. listopada 2006 r.
Handlarze podzielili się z nią obawami: nie wiedzą, co się z nimi stanie, jeśli na terenie targowiska powstanie Narodowe Centrum Sportu, jak proponuje kandydat PiS Kazimierz Marcinkiewicz. Proponowali, żeby zbudować dla nich trzypiętrowe pawilony wzdłuż nasypu kolejowego od ul. Targowej do mostu Świętokrzyskiego. Co na to kandydatka PO? Nic, bo - jak się dowiedzieliśmy - wczoraj pojechała na bazar tylko po to, żeby "zorientować się w problemach handlujących".
Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz liczy na głosy Wietnamczyków? - Głosować może nawet 10 tys. z nich - ocenia Jarosław Jóźwiak.
Te dane dziwią Ton Van Anh, Wietnamkę należącą do Stowarzyszenia Wolnego Słowa. - W całej Warszawie prawo do głosowania, jak pokazują systematycznie prowadzone badania, ma zaledwie 200-400 z nas - mówi. - No, chyba że kandydatka na prezydenta to zmieni. Wtedy do urn może pójść nawet 30 tys. ludzi, którzy na razie w Warszawie przebywają nielegalnie.
Małe zakupy Hanna Gronkiewicz-Waltz zrobiła w polskiej części bazaru. Tu wytargowała, że zapłaci złotówkę za bordowy szalik, który handlarze chcieli je sprezentować za darmo.
|